sobota, 16 maja 2015

Sól Ziemi (2014)/ 12TH DOCS AGAINST GRAVITY FF



Na samym wstępie muszę przyznać, że nigdy nie byłam szczególnie zainteresowana kinem dokumentalnym. Znalazł się jednak taki, który rozbudził moją ciekawość i sprawił, że mam ochotę sięgnąć po więcej. To właśnie "Sól Ziemi", wyreżyserowany przez Wima Wendersa i Juliano Ribeiro Salgado. Ten pełnometrażowy dokument to nie tylko opowieść o życiu i pracy brazylijskiego fotografa Sebastiao Salgado, to także wspomnienie wydarzeń minionego wieku, próba zrozumienia otaczającego nas świata i okazja do refleksyjnej podróży w głąb samego siebie.
  
 W ciągu pierwszych kilkunastu minut poznajemy krótki życiorys głównego bohatera. Z wypowiedzi jego ojca wyłania się obraz nieco niepokornego poszukiwacza, nigdy niepoddającego się odkrywcy. Sebastiao wyjeżdża ze swojej rodzinnej miejscowości, kończy studia, bierze ślub i czeka na narodziny dziecka. Jego żona kupuje aparat i to właśnie ona znajduje się na pierwszym wykonanym przez niego zdjęciu. Właśnie tak rozpoczyna się ta historia...
  
 Esencją tej produkcji są fotografie, przedstawiane chronologicznie, kolejnymi realizowanymi projektami. Większość z nich dotyczy poszczególnych społeczności i ich życia. Zobaczymy zarówno Indian Zo'e, Ekwadorczyków, ludzi przy ciężkiej pracy, jak i ciała strawione przez wyniszczającą chorobę i dziecięce trumienki. W filmie wspomina się o tym, że fotograf to "człowiek opowiadający o świecie za pomocą świateł i cieni." Trudno się z tym nie zgodzić, bo choć zdjęcia są czarno-białe, to grzechem byłoby zarzucić im bezmyślność. Każde z nich skrywa unikalną, poruszającą historię, często bezimiennych ludzi. 
  
 Poruszono także problem zgody z naturą. Aby tego dokonać, należy sobie przede wszystkim uświadomić, że jest się jej częścią. Sebastiao Salgado opowiada o wyjątkowych momentach, kiedy namacalnie czuje się więź łączącą z innymi zwierzętami, jak choćby w przypadku dającego się pogłaskać wieloryba. Niemożliwe staje się możliwe, gdy udaje się zasadzić las na miejscu wyciętego, odtwarzając zniszczony wcześniej ekosystem. 
  
 Na uwagę zasługuje także muzyka, skomponowana przez Laurenta Petitganda. Jest urzekająca, ale nie na tyle by mieć przewagę nad obrazem. Nie powoduje uczucia przesytu, okazuje się wręcz idealnie dobrana.
  
 Reasumując, "Sól Ziemi" to film dla każdego, kto chciałby na chwilę się zatrzymać i przemyśleć kim jest i do czego dąży. Już na początku pada zdanie, które znakomicie podsumowuje kwintesencję tego obrazu: "After all, people are the salt of the earth". Jesteś bowiem jednym z elementów tego świata i jako sól ziemi, sam nadajesz mu znaczenie.
             

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz